|
| 2010-08-12
|
Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska we Wrocławiu udzieli pomocy finansowej na naprawę szkód wyrządzonych powódź na Dolnym Śląsku. Milionowe dotacje zostaną przeznaczone na odbudowanie m.in. zniszczonych oczyszczalni ścieków, sieci wodociągowych i kanalizacyjnych.
– Każdy wójt i burmistrz z gmin w zlewni Nysy Łużyckiej otrzymał od nas informację o możliwości wsparcia finansowego – mówi Marek Mielczarek, prezes Zarządu WFOŚiGW we Wrocławiu. – Przekażemy środki tylko na naprawę infrastruktury związanej z ochroną środowiska i gospodarką wodną. Fundusz do końca tego roku przeznaczy na te cele do 8 milionów złotych. WFOŚiGW pomoże również w pozyskiwaniu środków z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Na Dolnym Śląsku rozpoczęło się szacowanie strat. Wzdłuż odcinka Nysy Łużyckiej od Sieniawki, przez Bogatynie, Radomierzyce są zniszczone wszystkie ujęcia wody. Powódź wyrządziła także zniszczenia w zlewniach rzek Kwisa i Bóbr. Środki z Funduszu pomogą w odbudowie m.in. zniszczonych oczyszczalni ścieków, sieci wodociągowych i kanalizacyjnych, zalanych kotłowni w obiektach użyteczności publicznej czy składowisk odpadów komunalnych.
– Musimy jak najszybciej uruchomić wodociągi. Najważniejsze zadanie na dzisiaj, to dostarczenie wody pitnej dla mieszkańców zalanych terenów oraz ich sanitacja – ocenia Marek Mielczarek.
O bezzwrotną dotację z WFOŚiGW mogą ubiegać się samorządy, powołane przez nie związki i stowarzyszenia oraz spółki z większościowym udziałem jednostek samorządu terytorialnego a także jednostki budżetowe. Wnioskodawcy muszą dołączyć do uproszczonych wniosków protokoły z komisyjnego oszacowania strat.
– Pracownicy Funduszu odwiedzą gminy dotknięte przez żywioł i pomogą przy przygotowaniu takich wniosków – zapewnia prezes WFOŚiGW.
98,87 mln zł – tyle wyniosły szkody powodziowe w maju i w czerwcu 2010 r. na terenie Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej we Wrocławiu. RZGW wystąpił już o 86% tej kwoty, czyli prawie 85 mln zł, które będą wydatkowane do końca 2012 r. W tym roku do wydania jest ok. 30 mln zł.
– Problemem nie są pieniądze, a możliwości szybkiego i racjonalnego ich wydatkowania – powiedział Leszek Karwowski, prezes Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej podczas briefingu prasowego. Briefing odbył się 6 sierpnia br. w siedzibie Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej we Wrocławiu.
W spotkaniu wzięli udział także Marek Mielczarek, prezes Zarządu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz nowo powołany dyrektor RZGW Wrocław Witold Sumisławski.
– Fundusz przeznaczył 18 milionów złotych na naprawę szkód wyrządzonych przez tegoroczną powódź – mówi Marek Mielczarek. RZGW Wrocław może pozyskać z WFOSiGW na niezbędne prace odtworzeniowe i zabezpieczające środki, które muszą zostać wykorzystane jeszcze w tym roku.
– Ponieważ czasu do końca roku zostało niewiele, mamy nadzieję, że wszystkie procedury przejdziemy sprawnie i niezwłocznie przystąpimy do działania – dodał Witold Sumisławski.
RZGW Wrocław wystąpiło o środki na usuwanie szkód powodziowych do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz WFOŚiGW we Wrocławiu.
Jeżeli zostaną wprowadzone niezbędne zmiany legislacyjne oraz nastąpi konieczny rozwój sieci energetycznych, to pierwszych morskich farm wiatrowych możemy się spodziewać w Polsce w ciągu najbliższych 10 lat – uważają eksperci Frost & Sullivan.
Taki scenariusz specjaliści międzynarodowej firmy doradczej Frost & Sullivan nazywają optymistycznym. Ich zdaniem, chociaż Polska jest liderem w wykorzystaniu energii wiatrowej w regionie Europy Środkowej i Wschodniej, to rynek morskich farm wiatrowych rozwija się u nas bardzo powoli.
Jak przypominają, powołując się na wyliczenia Europejskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej, aby wypełnić zobowiązania UE w zakresie odnawialnych źródeł energii, Polska będzie musiała zwiększyć swoją moc zainstalowaną w elektrownie wiatrowe z obecnych 1005 MW do 10–12 tys. MW do 2020 r. Taki wzrost będzie trudny do osiągnięcia bez wysokiej wydajności, którą zapewniają morskie farmy wiatrowe.
Powolny rozwój farm wiatrowych na morzu, tzw. farm offshore, to, zdaniem ekspertów Frost & Sullivan, bolączka całego regionu. O ile w krajach Europy Zachodniej, główne w Danii i Wielkiej Brytanii, rynek ten ma już ugruntowaną pozycję, to państwa Europy Środkowo-Wschodniej muszą dopiero podjąć aktywne działania, aby zaistnieć na europejskiej mapie morskich elektrowni wiatrowych.
Największą przeszkodą jest brak przepisów umożliwiających budowę morskich farm wiatrowych oraz zbyt słabo rozwinięta infrastruktura sieci przesyłowych, co powoduje brak możliwości podłączania takich źródeł mocy.
W Krakowie stwierdzono nawet kilkukrotne przekroczenie poziomu dopuszczalnych zanieczyszczeń powietrza. Na terenie aglomeracji występuje zanieczyszczenie powietrza pyłem PM10 (pył o wymiarach ziaren poniżej 10 mikrometrów), dwutlenkiem azotu, benzo(a)pirenem, stężenie pyłu zawieszonego PM10 przekracza nawet kilkukrotnie dopuszczalne normy. Zdaniem urzędników zanieczyszczenia powietrza spowodowane są paleniem w piecach odpadów i złej jakości węgla. Urząd Marszałkowski w Krakowie ma zamiar ograniczyć ilość zanieczyszczeń w powietrzu, w tym celu zamierza wprowadzić ograniczenia w stosowaniu paliw stałych na obszarze miasta. Eksperci mają odpowiedzieć na pytanie czy najbardziej skuteczny będzie całkowity zakaz spalania węgla, zakaz dotyczący określonych obszarów czy też wystarczy zadbać o jakość węgla. Raport w tej sprawie ma być znany w listopadzie br. Decyzje w tej sprawie mają obowiązywać od wiosny przyszłego roku.
Dolina i Bagna Biebrzy otrzymały główne wyróżnienie w drugiej już polskiej edycji konkursu EDEN na modelowy region turystyczny. Twórcą i koordynatorem projektu jest Komisja Europejska, a jego cel to promocja i pomoc obszarom, dla których turystyka jest szansą na zrównoważony rozwój. Zwycięzcy konkursu zostaną oficjalnie nagrodzeni 27 września br.
Skrót EDEN w rozwinięciu oznacza European Destinations of Excellence (Modelowe Ośrodki Turystyczne Europy). Jest to projekt promujący zrównoważone modele rozwoju turystycznego w całej Unii Europejskiej. Projekt opiera się na organizowanych każdego roku krajowych konkursach, w których wyłaniane są modelowe ośrodki turystyczne w każdym kraju uczestniczącym.
Polska uczestniczy w konkursie EDEN od 2009 roku. Laureatem poprzedniej edycji organizowanej pod hasłem "Turystyka na obszarach chronionych" została Rzeczpospolita Ptasia w Ujściu Warty.
Nurogęsi z Sobieszewa, nietoperze ze Śmiadowa, wierzba lapońska na Podlasiu – to niektóre z zagrożonych gatunków roślin i zwierząt, których ochronę wspiera "Fundusz dla Przyrody" – wspólna inicjatywa Grupy ENERGA i Polskiego Towarzystwa Przyjaciół Przyrody (PTPP) "pro Natura". Właśnie rusza druga edycja tego unikalnego w skali kraju przedsięwzięcia.
"Fundusz dla Przyrody" to pierwsza w Polsce inicjatywa, powstała we współpracy organizacji społecznej oraz dużej firmy energetycznej. Ma charakter konkursu grantowego, a jej celem jest działalność na rzecz ochrony przyrody i zasobów naturalnych poprzez wspieranie organizacji oraz przedsiębiorców realizujących projekty ekologiczne.
– Odpowiedzialność za otaczające nas środowisko naturalne i edukacja ekologiczna to ważne wartości wpisane w strategię Grupy ENERGA – mówi Ireneusz Kulka, dyrektor biura marketingu i komunikacji ENERGA SA. – Projekty, które do tej pory mogły zostać zrealizowane dzięki wsparciu "Funduszu dla Przyrody ", przyniosły realne efekty w postaci ochrony zagrożonych gatunków zwierząt i roślin, a sama inicjatywa spotkała się z dużym uznaniem społecznym. To utwierdza nas w przekonaniu, że podejmowanie takich działań jest konieczne.
|
|
|
|
| 2010-07-12
|
Sejmowa komisja Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa wysłuchała 24 czerwca informacji Ministerstwa Środowiska „Stan realizacji zobowiązań akcesyjnych Polski w dziedzinie ochrony środowiska wynikających z traktatu akcesyjnego o przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej”, którą przedstawił podsekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska – Bernard Błaszczyk.
Spośród 52 aktów prawnych UE z obszaru „Środowisko”, poddanych analizie: w stosunku do 9 dyrektyw stwierdzono niepełną lub nieprawidłową transpozycję i obecnie trwają prace mające za zadanie usunięcie nieprawidłowości. Wyjątek o odmiennym charakterze, stanowi dyrektywa 2001/80/WE w sprawie ograniczenia emisji niektórych zanieczyszczeń do powietrza z dużych obiektów energetycznego spalania, gdzie istnieje niezgodność pomiędzy Polską a Komisją Europejską co do interpretacji pojęcia „źródło emisji”. W przypadku 8 dyrektyw odnotowuje się opóźnienia w ich implementacji. Komisja przyjęła informację.
W Sejmie jest już projekt ustawy, która pozwoli gminom dotować z budżetu małe inwestycje ekologiczne. Samorządy czekają na przywrócenie takiej możliwości od pół roku. Na początku roku zostały zlikwidowane gminne i powiatowe fundusze ochrony środowiska. Zostało to wymuszone przez nową ustawę o finansach publicznych, która przewiduje istnienie wyłącznie państwowych funduszy celowych pozbawionych osobowości prawnej.
Ze zmianą przepisów zniknęła możliwość dotowania mieszkańcom małych inwestycji ekologicznych typu budowa przydomowej oczyszczalni ścieków, termomodernizacja budynku lub wymiana kotła węglowego na gazowy. Posłowie chcą przywrócić poprzednie rozwiązania. W przygotowanej w klubie parlamentarnym PO nowelizacji ustawy Prawo ochrony środowiska przewiduje się dodanie zapisu, że finansowanie ochrony środowiska i gospodarki wodnej „może polegać także na udzielaniu dotacji podmiotom niezaliczonym do sektora finansów publicznych, w szczególności osobom fizycznym, wspólnotom mieszkaniowym, osobom prawnym lub przedsiębiorcom”.
Udzielenie dotacji ma następować na podstawie umowy zawieranej przez gminę lub powiat z tymi podmiotami. Dotacja niewykorzystana lub wykorzystana niegodnie z umową, będzie podlegała zwrotowi.
Dochodzenie przez powiaty albo gminy należności z tytułu niewykorzystania lub wykorzystania dotacji niezgodnie z umową, wraz z odsetkami, w wysokości określonej jak dla zaległości podatkowych, będzie następowało w trybie przepisów o postępowaniu egzekucyjnym w administracji. Kwestię ustalenia procedur ubiegania się o dotacje pozostawiono radom gmin i powiatów.
Europejski Bank Inwestycyjny udzielił kredytu w wysokości 50 mln euro na współfinansowanie projektów, które sprzyjają realizacji przyjętych przez Polskę założeń dotyczących szerszego korzystania z energii odnawialnej i zwiększania efektywności energetycznej.
Przyznane środki posłużą do zwiększania produkcji energii i ciepła w elektrowniach wykorzystujących biomasę i biogaz oraz do poprawy efektywności energetycznej poprzez odnawianie budynków publicznych w Polsce. Będzie to element realizacji planów proekologicznych opracowanych przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w powiązaniu z systemami zielonych inwestycji, współtworzonymi przez Polskę wraz z Hiszpanią i Irlandią, których wdrażanie wspomaga Wielostronny Fundusz Kredytów Węglowych.
Dzięki systemowi zielonych inwestycji (GIS – ang. Green Investment Schemes) środki pochodzące ze sprzedaży kredytów węglowych Polska może inwestować w działania mające na celu zmniejszanie emisji gazów cieplarnianych – poprzez kierowanie dotacji na projekty proekologiczne. Projekty te będą wybierane przez NFOŚiGW w drodze konkursu.
Komisja Europejska zainicjowała formalną procedurę, która może zakończyć się wniesieniem przeciwko Polsce skargi do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (ETS). Sprawa dotyczy budowy odkrywki Tomisławice. Komisja Europejska, w tzw. Letter of Formal Notice przyjętym 24 czerwca 2010 r. i przesłanym władzom polskim, upomina Polskę, iż jej budowa może naruszać prawo unijne.
– Z analizy dokonanej przez Komisję Europejską wynika, że budowa kopalni odkrywkowej Tomisławice może naruszać unijną dyrektywę Siedliskową oraz dotychczasowe orzecznictwo Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości dotyczące tej dyrektywy – podkreśla Janez Potočnik, Komisarz Europejski ds. środowiska.
Najwyższa Izba Kontroli w okresie od 1 kwietnia do 30 września 2009 roku przeprowadziła kontrolę 28 jednostek samorządu terytorialnego w województwach:
podlaskim, pomorskim, śląskim i zachodniopomorskim (24 urzędy gmin i 4 urzędy marszałkowskie). NIK negatywnie ocenia gospodarowanie odpadami komunalnymi w kontrolowanych gminach. Większości gmin (70,8 %) nie objęła swoich mieszkańców zorganizowaną zbiórką wszystkich odpadów komunalnych, pomimo że zgodnie z Krajowym Planem Gospodarki Odpadami 2010 powinno to nastąpić do końca 2007 r. Mniej niż połowa gmin (41,7%) zapewnia warunki do selektywnej zbiórki, odzysku lub unieszkodliwiania (poza składowaniem) odpadów ulegających biodegradacji. W skontrolowanych gminach, w 2008 r. przetwarza się jedynie 8,2% odebranych odpadów komunalnych, pozostałe są składowane. W większości gmin (91,7%) występują dzikie wysypiska odpadów.
Szwedzka Nagroda Bałtycka 2010 została przyznana prof. Maciejowi Nowickiemu i prof. Markowi Gromcowi. Dwaj laureaci otrzymają tę nagrodę w uznaniu za ich wysiłki zmierzające do zredukowania ilości substancji odżywczych, które trafiają do Morza Bałtyckiego.
Ogłaszając nazwiska laureatów Szwedzkiej Nagrody Bałtyckiej 2010, Ministerstwo Spraw Zagranicznych Szwecji podkreśliło inicjatywy dwóch Polaków, których praca przyczyniła się do poprawy morskiego środowiska Bałtyku. Substancje odżywcze pochodzące ze ścieków i gospodarki rolnej mają bardzo negatywny wpływ na jakość wody Morza Bałtyckiego. W ciągu ostatniej dekady Polska poczyniła znaczne inwestycje w nowe i zmodernizowane techniki oczyszczania ścieków, co doprowadziło do znaczącego zmniejszenia stężenia substancji odżywczych transportowanych do Bałtyku.
W oficjalnym wyjaśnieniu, kapituła przyznająca Szwedzką Nagrodę Bałtycką zaznacza, że prof. Maciej Nowicki i prof. Marek Gromiec potrafili połączyć naukę, zarządzanie i politykę, tworząc odnoszące sukcesy programy mające na celu redukcję ilości substancji odżywczych trafiających z Polski do wód Bałtyku.
7 września szwedzkie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wręczy dwóm laureatom nagrodę podczas Światowego Tygodnia Wody 2010 w Sztokholmie.
Projekt ochrony rzeki Rospudy obejmujący pięć gmin ma kosztować 120 mln zł.
Z programu "Rospuda" skorzystają gminy: Augustów, Raczki, Bakałarzewo, Nowinka i Filipów. Pieniądze mają być przeznaczone na uporządkowanie gospodarki wodno-ściekowej, m.in. na budowę blisko tysiąca przydomowych oczyszczalni ścieków, modernizację dwóch oczyszczalni ścieków i budowa oczyszczalni w gminie Nowinka. W gminach powstaną 202 km sieci kanalizacji sanitarnej oraz 9 km sieci wodociągowej. Dzięki inwestycjom w gminach polepszy się jakość życia mieszkańców oraz poprawi się środowisko naturalne.
NFOŚiGW przeznaczył na program "Rospuda" 100 mln zł dotacji, a pozostałą część wniesie do programu WFOŚiGW na zasadzie pożyczek dla gmin. Realizacja programu ma rozpocząć się w 2010 roku i potrwa ponad dwa lata. Jeszcze w tym roku zostanie spożytkowanych 30 mln zł.
Żywiecczyzna ma szansę na autentyczną poprawę jakości wód powierzchniowych. W Żywcu zaczęła pracować zmodernizowana oczyszczalnia ścieków. Podobnie unowocześniony obiekt działa już w Zwardoniu, a trzeci wkrótce ruszy w Węgierskiej Górce. Zmodernizowane oczyszczalnie będą miały więcej pracy, bo w gminach Beskidu Żywieckiego do 2013 roku przybędzie ponad tysiąc kilometrów kanalizacji.
Mikołajki to pierwszy przystanek kampanii „PGNiG Bezpiecznie nad wodą 2010”. W dniach 3 i 4 lipca w Wiosce Żeglarskiej odbyły się regaty żeglarskie oraz dwudniowy weekendowy piknik rodzinny obejmujący tematykę bezpiecznego korzystania z akwenów, ochrony środowiska i promocji zdrowego stylu życia. Piknikowy weekend w Mikołajkach stał się okazją do uroczystego odsłonięcia tablicy pamiątkowej w specjalnie przygotowanej na tę okazję Zielonej Strefie „PGNiG Bezpiecznie nad wodą”. Od tej pory w każdym odwiedzanym mieście kampania pozostawi po sobie niewielki ogródek, który będzie przypominał o tym, że ekologia i dbałość o środowisko naturalne to jedno z najistotniejszych przesłań akcji.
35 biur podróży, które przyłączyły się do akcji organizacji ekologicznej WWF Polska „Pamiątka, która nie krzywdzi”, poinformowało swoich klientów o zakazie przywożenia pamiątek wykonanych z zagrożonych gatunków zwierząt i roślin. Zachęciło też do wzięcia udziału w konkursie fotograficznym WWF z atrakcyjnymi nagrodami. Honorowym ambasadorem akcji „Pamiątka, która nie krzywdzi” jest podróżniczka Beata Pawlikowska.
Kupując portfel ze skóry krokodyla lub bransoletkę z kości słoniowej nie tylko przyczyniamy się do cierpienia zwierząt, ale także do wymierania ich całych populacji. Każdy zakup zachęca kłusowników i producentów do kolejnych polowań w celu pozyskania skór i innych fragmentów zwierząt. Ciesząc się zainteresowaniem kupców, liczą oni na coraz większy zysk. W efekcie aż 30 000 gatunków na całym świecie zagrożonych jest wymarciem właśnie z powodu międzynarodowego handlu, m.in. związanego z przywożeniem pamiątek z podróży.
|
|
|
|
| 2010-06-14
|
W ponad stu krajach 5 czerwca obchodzony jest Światowy Dzień Ochrony Środowiska. Święto ma na celu przybliżać społeczeństwu kwestie związane z ochroną środowiska i edukacją ekologiczną. W tym roku gospodarzem centralnych obchodów w Polsce było województwo śląskie.
W programie obchodów znalazły się m.in. konferencja „Ekozarządzanie w przedsiębiorstwie” poświęcona najważniejszym zagadnieniom dotyczącym Wspólnotowego systemu ekozarządzania i audytu (EMAS). Wziął w niej udział Bernard Błaszczyk, podsekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska.
W Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach można było obejrzeć wystawę przygotowaną przez Ministerstwo Środowiska „Różnorodność biologiczna to życie”, na której prezentowane są najlepsze prace nagrodzone w konkursie zorganizowanym z okazji trwającego obecnie Międzynarodowego Roku Różnorodności Biologicznej. Ekspozycję będzie można zwiedzać do końca czerwca. Ponadto w Sosnowcu odbyła się I Debata Śląskiej Akademii Ekologicznej poświęcona gospodarce odpadami. Gościem specjalnym spotkania był wiceminister Bernard Błaszczyk.
Województwo śląskie, w którym odbywały się tegoroczne obchody Światowego Dnia Ochrony Środowiska, przez wiele lat było postrzegane, jako region najbardziej zdegradowany środowiskowo. W ostatnich dziesięcioleciach na Górnym Śląsku zaszły jednak zmiany, które zasługują na uznanie. Przemysł w tym regionie coraz bardziej angażuje się w działania minimalizujące negatywne oddziaływanie na środowisko oraz likwiduje szkody, które już powstały. Świadczą o tym nie tylko statystyki pokazujące ograniczenie emisji zanieczyszczeń do środowiska, ale także wyniki dwunastu edycji konkursu Ministra Środowiska „Lider Polskiej Ekologii”. Na 118 przyznanych tytułów aż 18 zdobyły przedsiębiorstwa z województwa śląskiego.
Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz wojewódzkie fundusze zadeklarowały pomoc w wysokości 400 milionów złotych na przedsięwzięcia komunalne na terenach dotkniętych powodzią.
Jak poinformował rzecznik NFOŚiGW Witold Maziarz, deklarację o przekazaniu blisko 400 mln zł w formie dotacji i pożyczek oraz uproszczenie procedury dofinansowania podjęto na specjalnym spotkaniu w Zamościu, na którym obecni byli prezesi Zarządu Narodowego oraz wszystkich wojewódzkich funduszy ochrony środowiska i gospodarki wodnej.
Podczas spotkania zaproponowano, aby fundusze wojewódzkie stosowały uproszczone formularze wniosku o udzielenie dofinansowania na odbudowę zniszczonej przez powódź infrastruktury komunalnej.
Wnioski na usuwanie skutków powodzi przez samorządy i spółki komunalne rozpatrywane będą w najbliższych funduszach wojewódzkich i w Narodowym Funduszu. Natomiast wnioskami dotyczącymi dofinansowania usuwania skutków osuwisk ziemnych zajmie się NFOŚiGW.
Obarczanie bobrów winą za tegoroczną powódź w Polsce jest próbą ukrycia prawdy o fatalnych zaniedbaniach, których odpowiedzialne instytucje dopuściły się w ciągu ostatnich 13 lat w zakresie ochrony przeciwpowodziowej. Decyzje o odstrzale zwierząt nie mają żadnego uzasadnienia, wywołają kolejne straty w przyrodzie nie poprawiając w najmniejszym stopniu sytuacji na zagrożonych terenach – uważa organizacja ekologiczna WWF Polska.
Kiedy opada fala powodziowa, rozpoczynają się poszukiwania winnych powodzi. Tym razem winą obarczono bobry. Powtarzane przez polityków i lokalną administrację mity na temat bobra, sprawiły, że robi się wszystko, aby wydano zgodę na odstrzał tych zwierząt. Nikt jednak nie zastanowił się nad zasadnością takiej decyzji.
– Tymczasem rzeczywistym winnym wzrastających strat ekonomicznych i społecznych w przypadku wylewów rzek jest niekontrolowane zagospodarowywanie obszarów zagrożonych powodzią. W Polsce obwałowano już 3/4 obszarów zalewowych nad Odrą i Wisłą, i dopuszcza się do ich zabudowywania, mimo że powszechnie wiadomo, że, obwałowania nie gwarantują tym terenom 100% bezpieczeństwa – mówi Piotr Nieznański, kierownik działu ochrony przyrody WWF Polska. W krajach rozwiniętych powstrzymanie zabudowy obszarów zalewowych jest podstawową zasadą ochrony przeciwpowodziowej. Natomiast w Polsce, mimo strat powodowanych przez rokroczne powodzie i apeli organizacji pozarządowych takich jak WWF, od lat powiela się te same błędy zagospodarowania przestrzennego.
– Wały wiślane są oddalone o kilkadziesiąt metrów od normalnego nurtu rzeki, podczas gdy bobry kopią nory wyłącznie pod wodą – mówi dr Andrzej Czech, który od lat bada zwyczaje polskich bobrów. – Niezrozumiałe jest zatem w jaki sposób miałoby dojść do uszkodzenia i przerwania wałów. Nawet jeśli rzeczywiście bobry przysparzają jakichś problemów człowiekowi, to o wiele skuteczniejszymi metodami niż odstrzał są zabezpieczenia techniczne – na przykład instalacja siatek metalowych chroniących wały, groble i inne urządzenia wodne. Co więcej, najprawdopodobniej dzięki bobrom skala powodzi jest mniejsza. Według wstępnych i bardzo ostrożnych szacunków w górnych odcinkach dorzecza Wisły i Odry bobry utrzymują tysiące tam, gromadzących co najmniej pięćdziesiąt milionów metrów sześciennych wody – uważa dr Czech. – Ponadto powodują zwolnienie nurtu małych rzek i punktowe retencjonowanie wody na terenach niezabudowanych.
W ostatnich dniach maja Ministerstwo Gospodarki upubliczniło projekt Krajowego Planu Działań w sektorze energetyki. Nie wdraża on pełnych regulacji prawnych wynikających z unijnej dyrektywy, lecz stanowi kolejny krok na drodze Polski do zwiększenia udziału źródeł odnawialnych w ogólnym bilansie energetycznym kraju.
Dyrektywa 2009/28/WE w sprawie promowania zastosowania energii ze źródeł odnawialnych stawia przed Polską duże wyzwanie – osiągnięcie w 2020 roku 15% udziału OZE w finalnym zużyciu energii brutto. Aby wypełnić ten cel, Polska musi rozpocząć jej wdrażanie zgodnie z ustalonym harmonogramem. – Implementujemy tę dyrektywę do polskiego prawa poprzez nową ustawę o odnawialnych źródłach energii – wyjaśnia wiceminister gospodarki, Marcin Korolec.
Według harmonogramu działań do 30 czerwca rząd zobowiązany jest przedstawić Komisji Europejskiej „Krajowy plan działania w zakresie energii ze źródeł odnawialnych” (tzw. action plan). Tymczasem dopiero 26 maja resort gospodarki przedłożył projekt planu do publicznego wglądu. Polska Izba Gospodarcza Energii Odnawialnej uważa, że uwzględnia on jeszcze zbyt mało uregulowań unijnych.
Znowelizowana ustawa Prawo energetyczne z 8 stycznia 2010 roku nie przyniosła spodziewanych efektów. Miała ona usprawnić rozwój OZE w Polsce, a zamiast tego stworzyła w prawie wiele luk i niespójności. Polska Izba Gospodarcza Energii Odnawialnej zwraca szczególnie uwagę na utrudniony dostęp do sieci energetycznej oraz krótki horyzont czasowy systemów wsparcia. Problemem są również czasochłonne procedury składania wniosków, brak dostępu do informacji, czy brak planów zagospodarowania przestrzennego w wielu polskich gminach.
19 maja br. w siedzibie Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Olsztynie została podpisana umowa o dofinansowanie projektu "Rozbudowa i modernizacja infrastruktury wodno-ściekowej w Regionie Wielkich Jezior Mazurskich – Masterplan dla Wielkich Jezior Mazurskich – Gmina Wydminy".
Kwota dofinansowania w wysokości 5 739 372,04 zł pochodzi z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Inwestycja będzie realizowana w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Warmia i Mazury. Koszt całego projektu wynosi 8 308 183,40 zł i obejmuje budowanie sieci wodociągowej i kanalizacyjnej dla miejscowości Gawliki Wielkie – Mazuchówka, a także pełnienie nadzoru inwestorskiego. Cała inwestycja ma zakończyć się w grudniu 2011 roku.
Dzięki projektowi zostaną skanalizowane dwie duże miejscowości, które leżą bezpośrednio nad jeziorami: Wydmińskie i Gawlik. Brak kanalizacji w obrębie tych jezior powodował stały proces pogarszania czystości wody w akwenach. Umowy podpisali już przedstawiciele gmin: Gołdap, Ryn, Mikołajki, Biała Piska. Łączna kwota dofinansowania zakontraktowanych pięciu umów w ramach tego projektu wynosi prawie 50 mln zł, a ich wartość całkowita przekroczyła już kwotę 77 mln zł.
Władze szwedzkiego Trelleborga razem z polskim Sopotem chcą wykorzystywać zalegające na plażach glony do produkcji biogazu. Szwedzko-polski projekt omawiano podczas dwudniowego spotkania w Trelleborgu. Projekt otrzymał już 1,2 mln euro dofinansowania z programu UE Południowy Bałtyk. Liderem przedsięwzięcia jest szwedzkie nadbałtyckie miasto Trelleborg, gdzie testowane są maszyny do zbierania glonów, a wkrótce ma zostać uruchomiona pierwsza biogazownia.
– Co roku nasza gmina wydaje 0,5 mln koron (210 tys. złotych) na samo sprzątanie gnijących na plażach glonów. Wierzymy, że wykorzystując je do produkcji energii, możemy nie tylko chronić środowisko, ale też będzie to opłacalne ekonomicznie – powiedziała Linda Wolski, odpowiedzialna za projekt w Trelleborgu.
Do biogazowni w Trelleborgu oprócz glonów z plaż południowej Szwecji jako surowiec mają trafiać także rolnicze rośliny z terenów podmokłych. Władze tego miasta liczą, że pozyskana w ten sposób energia będzie mogła być wykorzystywana również w porcie przez promy.
W Górnośląskim Parku Etnograficznym w Chorzowie utworzona zostanie licząca ponad trzy kilometry przyrodnicza ścieżka edukacyjna gdzie można będzie podziwiać przyrodę występującą na wiejskich terenach śląskiego regionu oraz stosowane tu kiedyś tradycyjne metody upraw. Będzie to pierwsza tego typu ścieżka dydaktyczna w Polsce. Na 135 specjalnie przygotowanych tablicach informacyjnych i edukacyjnych przedstawione będą podstawowe wiadomości o bioróżnorodności poszczególnych subregionów Górnego Śląska i Zagłębia, z uwzględnieniem rodzimych ras zwierząt i odmian roślin uprawnych. Ścieżka będzie gotowa do zwiedzania po 20 września.
|
|
|
|
| 2010-04-24
|
Rozwój ciepłownictwa i termomodernizacja budynków użyteczności publicznej to cele, na jakie będą przeznaczone pieniądze (13 mln euro) z umowy na sprzedaż jednostek emisji w ramach Protokołu z Kioto podpisanej przez Ministra Środowiska, prof. Andrzeja Kraszewskiego. To już kolejna, po transakcjach zawartych z Hiszpanią i prywatnym partnerem japońskim, umowa która powiększa kapitał Polski do inwestowania w projekty poprawy efektywności energetycznej (w tym modernizację polskiego ciepłownictwa) do blisko 70 mln euro. To jednocześnie druga umowa podpisana z partnerem japońskim reprezentującym sektor prywatny.
– Ministerstwo Środowiska wspiera ochronę klimatu i jednocześnie działa na rzecz wdrażania pakietu energetyczno-klimatycznego. Efektywność energetyczna i nowoczesne ciepłownictwo to najważniejsze cele, których realizacja pomoże nam w walce ze zmianami klimatu i przyczyni się do wypełnienia unijnych zobowiązań środowiskowych. Polska ma w tym zakresie sporo do nadrobienia, dlatego ta umowa to ważna szansa na działania w zakresie ochrony klimatu – podkreślił minister Andrzej Kraszewski.
Polska, ze swą trzecią co do wielkości po Rosji i Ukrainie nadwyżką jednostek AAU na świecie (ok. 500 mln jednostek za lata 2008–2012), wciąż prowadzi intensywne negocjacje z potencjalnymi kontrahentami zainteresowanymi zakupem jednostek AAU.
Sejmowa Komisja Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa wysłuchała informacji „Działalność organizacyjna i finansowanie parków narodowych”. Informację przedstawił Janusz Zaleski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska.
Łączna powierzchnia 23 parków narodowych zajmuje około 1% powierzchni Polski. W 2009 r. zatrudnienie w parkach narodowych wynosiło ogółem 1707 etatów, w tym 550 etatów w gospodarstwach pomocniczych.
Główne zadania wykonywane przez parki narodowe to: ochrona ekosystemów leśnych, ochrona ekosystemów nieleśnych lądowych, ochrona ekosystemów wodnych, ochrona zwierząt, ochrona roślin. Parki narodowe ponadto prowadzą m.in. ośrodki hodowli zwierząt, badania naukowe, działalność edukacyjną oraz monitoring przyrodniczy.
W celu zwiększenia możliwości realizowania ustawowych celów i zadań parków narodowych konieczne jest zwiększenie finansowania działalności parków narodowych. Obecny poziom finansowania parków narodowych z budżetu państwa praktycznie nie pozwala na realizację wydatków majątkowych. Należy podjąć starania zmierzające do maksymalnego wykorzystania możliwości pozyskania środków europejskich przez parki narodowe.
W dyskusji zwracano uwagę na konieczność wypracowania formy organizacyjno-prawnej parku narodowego, która pozwoli na jego właściwe funkcjonowanie po 31 grudnia 2010 r., czyli po zapowiadanej likwidacji lub przekształceniu gospodarstw pomocniczych.
Konieczne jest również przyspieszenie prac nad nowelizacją ustawy o ochronie przyrody, która zakłada przekształcenie obecnie działających „państwowych jednostek budżetowych – parków narodowych” w „państwowe osoby prawne – parki narodowe”, co m.in. umożliwiłoby im pozyskiwanie środków pochodzących z budżetu Unii Europejskiej oraz środków z innych źródeł zagranicznych.
Polsce grożą kary za niedotrzymanie unijnych terminów w zakresie redukcji zanieczyszczeń w ściekach – alarmuje NIK. Izba skontrolowała realizację Krajowego Programu Oczyszczania Ścieków Komunalnych.
Mimo pozytywnej oceny ogólnej, kontrolerzy zwrócili uwagę na opóźnienia w budowie oczyszczalni ścieków w części gmin. Problem dotyczył 10% skontrolowanych urzędów gmin wiodących (do dnia zakończenia kontroli NIK tj. do 3 kwietnia 2009 r. nie rozpoczęto realizacji zadań ujętych w KPOŚK). Mniejsze opóźnienia stwierdzono w co drugiej gminie.
W połowie skontrolowanych urzędów gmin wiodących w aglomeracjach zaawansowane były prace w zakresie oczyszczalni ścieków, a w blisko trzech czwartych gmin – w zakresie sieci kanalizacyjnych.
Dostało się też resortowi środowiska, który od czasu utworzenia 1 lipca 2006 r. Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej, nie monitorował realizacji zadań zawartych w Programie. Nie podjęto także działań w celu ustawowego umocowania prezesa KZGW w tym zakresie.
Z kolei w gminach, odpowiedzialnych za realizację zadań ujętych w KPOŚK, nie nadzorowano i nie monitorowano postępu prac w ww. zakresie. Brak było przepływu informacji o stanie realizacji Programu pomiędzy gminami wiodącymi i pozostałymi gminami w aglomeracjach. Do tego doszły niekompletne i nierzetelne raporty z realizacji KPOŚK, przedkładane corocznie wojewodom przez organy gmin.
To wszystko, zdaniem Izby, w połączeniu z niewystarczającym zaangażowaniem wszystkich organów administracji publicznej, odpowiedzialnych za realizację zadań wynikających z KPOŚK, może skutkować niezrealizowaniem celów Programu, a tym samym niewypełnieniem przez Polskę zobowiązań, wynikających z traktatu akcesyjnego w zakresie wdrożenia dyrektywy 91/271/EWG dotyczącej oczyszczania ścieków komunalnych.
Konsekwencją niedotrzymania terminów realizacji KPOŚK, może być także obowiązek uiszczenia opłat podwyższonych (wraz z odsetkami) zawieszonych na okres realizacji KPOŚK, w przypadku gmin, które z tego przywileju skorzystały. Dla mieszkańców może to oznaczać wzrost opłat za zbiorowe odprowadzanie ścieków.
Organizacja ekologiczna WWF ostrzega, że jeżeli nie ograniczymy naszego negatywnego wpływu na środowisko naturalne, w przyszłym roku Dzień Ziemi – 22 kwietnia świętować będzie z nami o wiele mniej gatunków roślin i zwierząt niż dziś. Nadzieję daje fakt, że ich przetrwanie zależy od zmian najprostszych codziennych czynności, które w swoim życiu może wprowadzić każdy z nas.
Rok 2010 został przez ONZ ogłoszony rokiem bioróżnorodności, czyli ochrony różnorodności gatunków roślin i zwierząt. Opracowany przez WWF „Wskaźnik Żyjącej Planety” (Living Planet Index), który ocenia trendy w populacji 1686 gatunków zwierząt na Ziemi, pokazuje, że w latach 1970–2005 liczebność gatunków lądowych zmniejszyła się o 33%, morskich – o 14%, a słodkowodnych – aż o 35%. Przez ostatnie sto lat liczba tygrysów żyjących na wolności spadła o 95%. Populacja tuńczyka błękitnopłetwego zmalała o 85%. W Polsce w ciągu ostatnich lat znacznie zmniejszył się zasiąg występowania dużych drapieżników, takich jak rysie, wilki czy niedźwiedzie. Te przykłady to tylko nieliczne dowody na zgubne oddziaływanie człowieka na środowisko naturalne.
– Największym zagrożeniem dla przetrwania gatunków jest działalność człowieka, przede wszystkim niszczenie siedlisk, nadmierna emisja dwutlenku węgla oraz nielegalny handel dziką fauną i florą. Mamy do czynienia z nadmierną, nieracjonalną konsumpcję zasobów Ziemi, której efekty są i będą coraz bardziej widoczne. Dobrą wiadomością jest to, że każdy z nas może przyczynić się do odwrócenia tego negatywnego w skutkach trendu, a pomóc mogą nawet drobne działania – mówi Anna Drążkiewicz z WWF Polska.
Naukowcy przewidują, że w wyniku zmian klimatu do roku 2050 może wyginąć nawet milion gatunków roślin i zwierząt. Tymczasem działania na rzecz ochrony klimatu, które pozwolą ograniczyć wzrost średniej globalnej temperatury i uniknąć tym samym katastrofalnych skutków zmian, są bardzo proste. Ograniczymy emisję szkodliwych dla klimatu gazów cieplarnianych, jeżeli będziemy na przykład oszczędzać energię, papier i wodę, korzystać z transportu publicznego i kupować lokalne, świeże produkty.
GDF SUEZ zamierza wybudować w Połańcu największy na świecie blok energetyczny o mocy 190 MW oparty na biomasie. Oddanie inwestycji do użytku planowane jest na grudzień 2012 r.
Elektrownia umożliwi dostarczenie energii dla 400 tys. gospodarstw domowych i zmniejszenie emisji CO2 o 1,2 mln ton rocznie.
Francuska grupa GDF SUEZ istnieje w Polsce od 2000 roku, jest jednym z wiodących dostawców energii na świecie, działalność opiera na zrównoważonym rozwoju. Istniejąca elektrownia w Połańcu opalana jest węglem i biomasą, teraz ma powstać blok oparty wyłącznie na biomasie. Blok ma być opalany drewnem i produktami rolniczymi (głównie palety ze słomy).
Do 2020 roku Polska ma wypełnić dyrektywę unijną, zwiększając udział energii odnawialnej pochodzącej ze źródeł energii do 15%. GDF SUEZ chce również inwestować w farmy wiatrowe.
Aby uporać się z problemem ogromnych ilości odpadów, warszawski ratusz zamierza spalać je w nowoczesnej elektrociepłowni. Decyzja o lokalizacji inwestycji zapadnie najpóźniej do 2012 r. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska alarmuje o przepełnieniu składowisk odpadów. Mazowsze produkuje rocznie od 1,5 mln ton do 2 mln ton odpadów, z czego stolica aż 800 tys. ton. Z 80 składowisk odpadów w województwie mazowieckim ponad połowa nie spełnia wymogów unijnych. Z raportu WIOŚ wynika, że na mazowieckich wysypiskach jest jeszcze miejsce dla 4 mln ton odpadów.
Spalanie odpadów komunalnych jako źródło energii stosuje się w wielu miastach Europy. Jedna z największych tego typu elektrociepłowni znajduje się w Sztokholmie (rocznie przyjmuje ona 700 tys. ton odpadów). W Wiedniu natomiast trzy takie zakłady zaspokajają potrzeby stolicy Austrii na ciepłą wodę.
Ekspozycja POLEKO, które odbędzie się w dniach 23–26 listopada, oprócz zagadnień związanych z wodą, ściekami, energią, odpadami czy recyklingiem, obejmie także problematykę rewitalizacji obszarów miejskich (Lokalne Programy Rewitalizacji), ponownego zagospodarowania terenów poprzemysłowych i powojskowych, technologii rekultywacji, instrumentów i instytucji finansowania działań rewitalizacyjnych oraz rekultywacji.
Obszary, które w Polsce wymagają rewitalizacji lub rekultywacji wciąż rosną, ale podejmowane działania są nadal niewystarczające w stosunku do potrzeb. Nic więc dziwnego, że na tegorocznych Międzynarodowych Targach Ochrony Środowiska POLEKO nie zabraknie zagadnień związanych z tym tematem.
Na inwestycje proekologiczne samorządy oraz firmy potrzebują niejednokrotnie od kilkudziesięciu tysięcy do kilku milionów złotych. Jak pozyskać wystarczające fundusze na rozwój projektów, będzie można dowiedzieć się na najbliższych targach POLEKO. Tematem przewodnim tegorocznej edycji jest bowiem finansowanie inwestycji środowiskowych.
|
|
|
|
| 2010-04-07
|
Minister środowiska przedłożył 23 marca na posiedzeniu rządu projekt ustawy o zmianie ustawy o Inspekcji Ochrony Środowiska oraz o działach administracji rządowej. Zaproponowano zmiany w organizacji i funkcjonowaniu Inspekcji Ochrony Środowiska (IOŚ). Jednoznacznie wskazano, że IOŚ jest powołana do kontroli przestrzegania przepisów o ochronie środowiska, badania i oceny stanu środowiska oraz przeciwdziałania poważnym awariom. Dostosowano przepisy o IOŚ do ustawy o wojewodzie i administracji rządowej w województwie, co eliminuje rozbieżności w przepisach dotyczących uprawnień wojewody i wojewódzkiego inspektora środowiska. Określono uprawnienia i kompetencje Głównego Inspektora Ochrony Środowiska, jako kierującego działalnością IOŚ, w stosunku do wojewódzkich inspektorów ochrony środowiska.
W Głównym Inspektoracie Ochrony Środowiska przewidziano utworzenie krajowego laboratorium referencyjnego i wzorcującego, które ma się zajmować monitoringiem powietrza. Docelowo będzie ono mogło także prowadzić monitoring: wód śródlądowych, hałasu, pól elektromagnetycznych i pomiarów emisji. Założono, że powstanie ono w Krakowie na bazie istniejącego laboratorium wojewódzkiego inspektoratu ochrony środowiska. Obowiązek stworzenia takiego laboratorium wynika z przepisów unijnych.
Zaplanowano także stworzenie systemu informatycznego Inspekcji Ochrony Środowiska „Ekoinfonet”, za pomocą którego będą zbierane, przechowywane, przetwarzane i udostępniane dane dotyczące przestrzegania przepisów o ochronie środowiska, przeciwdziałania poważnym awariom, transgranicznego przemieszczania odpadów, a także badania i oceny stanu środowiska.
Nowe rozwiązania mają obowiązywać od 1 lipca 2010 r., z dwoma wyjątkami. Krajowe laboratorium referencyjne i wzorcujące ma funkcjonować od 1 stycznia 2011 r. a „Ekoinfonet” i Krajowe Repozytorium mają rozpocząć działalność od 1 stycznia 2013 r.
W podwarszawskiej Jabłonnie powstanie centrum badawcze Polskiej Akademii Nauk, w którym będą prowadzone badania nad nowymi źródłami energii. 22 marca umowę dotyczącą inwestycji podpisali m.in. Adam Struzik – marszałek województwa mazowieckiego i prof. Tomasz Kowalewski – zastępca dyrektora ds. naukowych Instytutu Podstawowych Problemów Techniki PAN.
– Wierzę, że tworzone centrum badawcze zajmujące się energią odnawialną odegra ważną rolę w pozyskiwaniu nowych źródeł energii i w opracowywaniu sposobów na racjonalne zarządzanie energią – powiedział podczas uroczystości marszałek Adam Struzik.
Jak informuje biuro prasowe Urzędu Marszałkowskiego, do głównych zadań centrum badawczego w Jabłonnie będzie należało prowadzenie m.in. prac badawczych dotyczących strategii rozwoju nowych źródeł energii, odnawialnych i niekonwencjonalnych źródeł energii, biopaliw, ekologicznych skutków konwersji energii. Specjaliści Centrum zajmą się również wdrażaniem nowoczesnych technologii z obszaru nowych i odnawialnych źródeł energii oraz akumulacji energii.
Nowoczesne Laboratorium Edukacyjno-Badawcze Odnawialnych Źródeł i Poszanowania Energii AGH powstanie w Miękini k. Krzeszowic w Małopolsce. Koszt inwestycji to ponad 7 mln zł, z czego ponad 4,6 mln zł będzie pochodzić z środków UE.
– Chcemy być liderem w Polsce w dziedzinie odnawialnych źródeł energii, jeśli chodzi o kształcenie młodych ludzi i rozwijanie badań. Tego typu ośrodek pozwoli nam dobrze kształcić studentów. Nie chcemy być uczelnią, która uczy na papierze. Dobrze jest, jeśli młody człowiek dotknie urządzenia, potrafi nim posterować, wie jak ono działa – mówił dziennikarzom rektor AGH prof. Antoni Tajduś. Jak dodał już teraz AGH ma 638 różnych laboratoriów.
Laboratorium ma być gotowe do grudnia 2011 r. Jak zapowiada pomysłodawca tego projektu prof. Wojciech Górecki, już w 2012 r. będą z niego korzystać studenci.
Przeciętny Polak wytwarza rocznie około 300 kilogramów odpadów domowych, co oznacza 11 100 000 ton rocznie w skali całego kraju. Większość z nich nie jest poddawana recyklingowi. Zgodnie z dyrektywą unijną, do roku 2014 Polska musi przetwarzać 60% odpadów – obecnie jest to zaledwie 5%. Za nie dotrzymanie umowy będziemy płacić wysokie kary.
– Rozwiązaniem problemu byłoby zwiększenie liczby małych sortowni na poziomie gmin i powiatów – mówi Marek Osik, wiceprezes PROEKO. – Powinniśmy również zwiększyć opłaty za składowanie odpadów na wysypiskach. Obecnie często duże miasta zachęcone niskimi opłatami za składowanie wywożą swoje odpady na składowiska podmiejskie. Nie należy jednak przesadzić z podwyżką. Mieszkańcy mniejszych miejscowości mogliby zostać zniechęceni do właściwej segregacji. Na skutek zbyt dużej opłaty wielu z nich paliłoby swoje śmieci w domowych piecach.
Ministerstwo Gospodarki ogłosi w kwietniu konkurs na wsparcie ze środków unijnych dla inwestycji w OZE z Programu Infrastruktura i Środowisko.
Będą to ostatnie środki na wsparcie OZE do 2013 r., a do podziału będą fundusze unijne o wartości 500 mln zł.
Wnioski do udziału w konkursie będzie można składać przez dwa miesiące. Ich przyjmowanie rozpocznie się dwa tygodnie po ogłoszeniu konkursu. Przyznane pieniądze mają być udostępnione w ciągu trzech miesięcy. Wsparcie na inwestycje w OZE uzyskać można także w Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Nie są to już jednak, jak w przypadku środków unijnych, bezzwrotne dotacje, ale kredyty z możliwością częściowego ich umorzenia.
Według rządowego projektu "Biogazownia w każdej gminie" do 2020 roku w Polsce powstać może około 2 tys. zakładów biogazowych. Wymaga to jednak dużych nakładów finansowych.
Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej planuje na ten cel przeznaczyć około 600 mln zł w formie pożyczek oraz 400 mln zł dotacji w ramach Programu Zielonych Inwestycji (Green Investment Scheme – GIS). Pierwszy nabór wniosków ma ruszyć na przełomie maja i czerwca.
W ramach Programu Zielonych Inwestycji dofinansowane mogą być projekty budowy lub przebudowy sieci dystrybucyjnych lub przesyłowych w celu umożliwienia przyłączenia do sieci OZE, a także budowy lub przebudowy instalacji wytwarzania biogazu lub biogazu rolniczego w celu wprowadzenia go do sieci dystrybucyjnej gazowej lub przetworzenia go na energię elektryczną lub cieplną
|
|
|
|
| 2010-03-10
|
Sejmowa komisja Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa dokonała 2 marca br. podsumowania 14. i 15. Sesji Konferencji Stron Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu (COP 14 i COP 15). Informację przedstawił podsekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska – Bernard Błaszczyk.
Ustalenia dotyczące redukcji emisji dwutlenku węgla w ramach pierwszego okresu zobowiązań Protokołu z Kioto wygasną w 2012 r. W związku z tym od kilku lat toczą się intensywne negocjacje międzynarodowe na temat przyszłych zobowiązań: ich formy, skali i warunków ich realizacji.
Celem COP 14 w Poznaniu było przygotowanie podstaw negocjacyjnych i programu pracy umożliwiających kontynuację procesu rozpoczętego podczas COP 13 (Bali Road Map) aż do uzyskania porozumienia podczas COP 15 w Kopenhadze. Te dwa podstawowe cele zostały osiągnięte.
COP 15 w Kopenhadze miała zakończyć się przyjęciem prawnego porozumienia dotyczącego działań po 2012 r., obejmujących m.in. nowe zobowiązania do redukcji emisji w ramach drugiego okresu zobowiązań Protokołu z Kioto. Niestety ten cel nie został osiągnięty. Ostateczny efekt konferencji to jedynie porozumienie o charakterze politycznym (Copenhagen Accord), którego formalny charakter nie do końca jest jasny.
Dotychczas do Copenhagen Accord przystąpiło 93 państw, z czego 38 przedstawiło zobowiązania dotyczące celów mitygacyjnych (dostosowawczych), 23 państwa zobowiązania dotyczące działań redukcyjnych a 29 państw jedynie przekazało informacje o przystąpieniu do CA bez wskazania jakichkolwiek zobowiązań.
Unia Europejska przystąpiła do porozumienia, deklarując bezwarunkowe zmniejszenie emisji do 2020 r. o 20% w stosunku do roku bazowego 1990, deklarując jednocześnie gotowość zwiększenia redukcji do 30% pod warunkiem, że inne kraje rozwijające się wniosą wkład adekwatny do ich odpowiedzialności za emisję oraz możliwości.
Najwyższa Izba Kontroli negatywnie oceniła działalność administracji morskiej podczas pięciu pierwszych lat wdrażania "Programu ochrony brzegów morskich" (2004–2008). Bez zmian w ustawie, dotyczących sposobu finansowania Programu oraz bez aktywniejszego pozyskiwania środków unijnych, realizacja przedsięwzięć związanych z ochroną brzegów morskich może się nie powieść.
Zgodnie z założeniami Program ma przeciwdziałać zagrożeniom związanym z coraz silniejszą erozją polskiego brzegu morskiego: zanikaniu plaż i cofaniu się linii brzegowej. Podstawowym celem Programu było zabezpieczenie przebiegu linii brzegowej według stanu z 2000 roku. Niestety administracja morska nie znała i nie zna przebiegu linii brzegowej z 2000 roku. Tym samym stwierdzenie, czy zapewniono stabilizację linii brzegowej, czy jej nie zapewniono, jest niemożliwe. NIK skierowała w tej sprawie wniosek do ministra infrastruktury, podkreślając konieczność pilnego skorygowania tego oczywistego niedopatrzenia w Programie.
Działania władz Górnośląskiego Związku Metropolitalnego (a właściwie ich brak), spowodują, że Śląsk prawdopodobnie nie otrzyma dofinansowania na budowę spalarni. Od blisko dwóch lat władze GZM (porozumienie w sprawie stworzenia kompleksowego systemu gospodarki odpadami komunalnym podpisano w roku 2008), nic nie zrobiły w sprawie spalarni – zgodnie z harmonogramem porozumienia do końca roku 2009 powinna powstać analiza przedsięwzięcia, jego plan finansowy oraz dokumentacja dotycząca m.in. środowiskowych uwarunkowaniach przedsięwzięcia, analizy lokalizacji i konsultacji społecznych. Skutki – inwestycja wyceniana na 1 mld złotych, która miała być dofinansowana z funduszy unijnych (około 600 mln złotych) najprawdopodobniej nie dojdzie do skutku. Obecnie rozważa się możliwość otrzymania dofinansowania (w wysokości około 80 mln złotych) na stworzenie dokumentacji.
W powiecie chełmskim wkrótce nie będzie problemów z odpadami. Jeden z najnowocześniejszych Zakładów Przetwarzania Odpadów Komunalnych powstaje w Srebrzyszczu koło Chełma. Działalność rozpocznie w połowie 2010 roku. Zakład będzie przyjmował około 26 000 ton odpadów rocznie, a nowoczesne technologie recyklingu pozwolą ograniczyć ilość odpadów kierowanych do składowania o ponad 70%.
Na terenie przyszłego zakładu wykonane zostały już stopy i ławy fundamentowe pod halę segregacji odpadów, halę produkcji paliwa alternatywnego i wiatę do obróbki kompostu. Zostały przygotowane place do kompostowania. W zakresie robót sanitarnych i elektrycznych wykonano dużą część sieci oraz ustawiono kontenerową stację trafo. Aktualnie trwa montaż konstrukcji budynku głównego zakładu.
Projekt „Zakład Przetwarzania Odpadów Komunalnych regionu chełmskiego i rekultywacja składowisk odpadów” jest jednym z pierwszych tego typu projektów w Polsce, dofinansowanym kwotą ponad 26 mln zł z Funduszu Spójności. Łączna kwota realizowanej inwestycji wynosi ok. 36 ml złotych i przeznaczona zostanie na budowę zakładu, rekultywację składowisk, pojemniki do selektywnej zbiórki odpadów oraz promocję.
Samorząd województwa warmińsko-mazurskiego zlecił wykonanie analizy społeczno-gospodarczych skutków utworzenia Mazurskiego Parku Narodowego. Zabiegi o utworzenie na Mazurach parku narodowego trwają od 60 lat. W analizie ma się znaleźć m.in. określenie wariantowe zasięgu granic parku i jego otuliny, ocena możliwości uzyskiwania rekompensat przez samorządy lokalne za straty spowodowane ewentualnym ograniczeniem rozwoju gospodarczego oraz określenie wielkości nakładów finansowych na realizację inwestycji infrastrukturalnych.
Instytut Ochrony Środowiska opublikował pracę „Adaptacja produkcji rolnej w województwie podlaskim do oczekiwanych zmian klimatu”. Autorzy monografii przygotowanej pod kierownictwem prof. Macieja Sadowskiego przedstawiają scenariusze klimatyczne dla Podlasia i na ich podstawie przewidują, jak do zmian będą musiały przystosować się gospodarstwa, aby po 2070 r. utrzymać produkcję płodów rolnych na dotychczasowym poziomie.
Zmian klimatycznych nie da się uniknąć. Nie ominą także obszaru Polski, a tym samym i województwa podlaskiego. Możliwe jest jednak złagodzenie negatywnych skutków prognozowanych zmian klimatycznych. Nie bez przyczyny adaptacja stanowi jednym z dwóch filarów, obok redukcji gazów cieplarnianych, Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu oraz Protokołu z Kioto. Negatywny wpływ na zdrowie, środowisko i gospodarkę można ograniczać poprzez świadome dostosowywanie się do zaistniałych lub oczekiwanych zmian, m.in. poprzez inicjatywy i środki służące zmniejszeniu podatności na nie naturalnych i ludzkich systemów.
Marek Kamiński rozpoczął samotny spływ kajakowy Wisłą w warunkach zimowych. Do pokonania ma 959 km od źródeł rzeki do jej ujścia. 4 marca podróżnik przedstawił plan wyprawy podczas konferencji prasowej. Pierwsza tego typu samotna ekspedycja w Europie ma promować walory przyrodnicze regionu. Celem Zimowej Ekspedycji Wisła jest udowodnienie, że w środku Europy można przeżyć równie niezwykłą przygodę jak na rzekach Alaski czy Syberii. To doskonała okazja, aby pokazać potencjał przyrodniczy, turystyczny i ekonomiczny królowej polskich rzek. Ekspedycja jest elementem projektu społeczno-edukacyjnego Szlak Wisły.
– W dorzeczu Wisły znajduje się ponad połowa powierzchni Polski. Chcę pokazać, jak wielki skarb mamy w samym sercu Europy i jak bardzo nie wykorzystujemy drzemiącego w nim potencjału – powiedział Marek Kamiński.
|
|
|
|
| 2010-02-25
|
Najwyższa Izba Kontroli negatywnie ocenia działalność administracji morskiej podczas pięciu pierwszych lat wdrażania "Programu ochrony brzegów morskich" (2004–2008). Bez zmian w ustawie, dotyczących sposobu finansowania Programu, oraz bez aktywniejszego pozyskiwania środków unijnych, realizacja przedsięwzięć związanych z ochroną brzegów morskich może się nie powieść.
Zgodnie z założeniami Program ma przeciwdziałać zagrożeniom związanym z coraz silniejszą erozją polskiego brzegu morskiego: zanikaniu plaż i cofaniu się linii brzegowej. Podstawowym celem Programu było zabezpieczenie przebiegu linii brzegowej według stanu z 2000 roku. Niestety administracja morska nie znała i nie zna przebiegu linii brzegowej z 2000 roku (wiedza fragmentaryczna). Tym samym stwierdzenie, czy zapewniono stabilizację linii brzegowej, czy jej nie zapewniono, jest niemożliwe. NIK skierowała w tej sprawie wniosek do ministra infrastruktury, podkreślając konieczność pilnego skorygowania tego oczywistego niedopatrzenia w Programie.
W ustawie zapisano, że na realizację całego Programu (2004–2023) trzeba wydać 911 mln zł (w cenach z 2001 r.), jednak z budżetu państwa zagwarantowano jedynie część środków (nie mniej niż 511 mln zł, czyli 56%). Pozostała część – według założeń – miała pochodzić ze źródeł pozabudżetowych i właśnie ich pozyskiwanie okazało się kolejnym słabym punktem Programu. W obecnej sytuacji, kiedy nawet środki unijne traktowane są jak pieniądze budżetowe, trudno wskazać inne niż budżetowe źródło finansowania ochrony polskiej linii brzegowej. Potwierdza to raport NIK: jak ustalili kontrolerzy, w pierwszych pięciu latach na realizację Programu wykorzystywano jedynie środki z państwowej kasy. Ministrowie właściwi do spraw gospodarki morskiej nawet nie podejmowali prób pozyskania środków pozabudżetowych na finansowanie Programu, natomiast działania dyrektorów urzędów morskich w tej sprawie były nieskuteczne: do końca 2008 r. nie uzyskali żadnych środków.
Ponad połowa polskich parlamentarzystów jest przekonana, że efekt cieplarniany i towarzyszące mu gwałtowne zmiany pogodowe mogą zagrażać również Polsce. Zdecydowana większość posłów zdaje sobie sprawę, że działanie na rzecz redukcji emisji dwutlenku węgla będzie wymagało zmiany dotychczasowej polityki energetycznej. 1/3 obawia się, że boleśnie odczuje to polska gospodarka, wzrosną ceny energii i obniży się standard życia Polaków.
Na Śląsku rocznie wytwarza się około 1,5 mln ton odpadów komunalnych. Rozwiązaniem tego problemu miała być budowa zakładu termicznego przekształcania odpadów. Zgodnie z dyrektywami unijnymi Polska w kolejnych latach ma ograniczać ilość składowanych odpadów. Do końca 2010 r. ilość odpadów na składowiskach ma zostać ograniczona do 75%, kolejny wymóg dotyczy roku 2013 – ograniczenie odpadów na składowiskach do 50%, w roku 2020 odpady na składowiskach mają zostać ograniczone do 35%. Niedostosowanie się do unijnego prawa skutkuje nałożeniem kar, których wysokość może sięgnąć 250 000 euro za dzień zwłoki.
Kompleksowe działania i nowa spalarnia to najbardziej realna szansa na uporządkowanie sprawy odpadów nie tylko na Śląsku, nikogo bowiem nie będzie stać na dłuższą metę na płacenie kar. Na liście projektów indywidualnych dla Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko z 30 stycznia 2009 r. znajduje się dwanaście spalarni, tylko dwie z nich mają szanse na dofinansowanie (Warszawa i Kraków). Reszta nie zdąży do połowy przyszłego roku przygotować wniosków. Łączna przewidywana wartość budowy wszystkich spalarni w Polsce to około 6 mln złotych, dofinansowanie ze środków unijnych tych inwestycji sięgnąć miało kwoty 3,7 mln zł.
Międzynarodowa organizacja ekologiczna WWF ogłosiła listę siedmiu najważniejszych działań, do których realizacji powinny natychmiast przystąpić władze państw położonych w basenie Morza Bałtyckiego, w celu skutecznej ochrony Bałtyku.
Chociaż rządy krajów nadbałtyckich deklarują chęć ochrony Bałtyku ich działania często są mało konkretne i zbyt wolne. Konwencja Helsińska, Bałtycki Plan Działania czy też Strategia UE dla regionu Morza Bałtyckiego, często pozostają martwymi ustaleniami. Dlatego WWF proponuje, aby już teraz:
1. Zakazać stosowania fosforanów w detergentach, co ograniczy ilość trafiających do Bałtyku związków fosforu, odpowiedzialnych za eutrofizację.
2. Wprowadzić opodatkowanie nawozów zawierających azotany i fosforany, odpowiedzialne za eutrofizację.
3. Zakazać połowów węgorza, do chwili, kiedy jego populacja nie odnowi się w sposób, gwarantujący stabilność oraz udrożnić śródlądowe korytarze migracyjne węgorzy.
4. Ratyfikować konwencję dotyczącą wód balastowych oraz zapewnić odpowiednie narzędzia wykonawcze, które zapobiegną przenikaniu gatunków inwazyjnych do Bałtyku w wodach balastowych statków.
5. Zlikwidować najgroźniejsze źródła zanieczyszczeń Bałtyku zdefiniowane przez grupę roboczą Komisji Helsińskiej w ramach Wspólnego Planu Bałtyckiego.
6. Zapewnić infrastrukturę w portach, która umożliwi odbieranie ścieków ze statków na lądzie i zapobiegnie ich zrzucaniu do wód Bałtyku.
7. Utworzyć sieć morskich obszarów chronionych, w tym umożliwić powstanie rezerwatów morskich w Polsce, co zapewni zachowanie bioróżnorodności Morza Bałtyckiego.
Wyprodukowanie 1 kg wołowiny prowadzi do emisji większej ilości gazów cieplarnianych, takich jak dwutlenek węgla oraz innych substancji trujących, niż wydziela samochód podczas nieprzerwanej jazdy przez dwie godziny czy podczas wyprodukowania wystarczającej ilości energii, aby 100 watowa żarówka paliła się przez około 20 dni. Jest to jeden z wniosków, jakie powstały w wyniku badań naukowców pracujących w Narodowym Instytucie Nauk Rolnych w japońskiej Tsukubie.
Sąd Najwyższy Słowacji będzie musiał rozpatrzyć skargę ekologów z Greenpeace Słowacja. Ich zdaniem zostały naruszone przepisy dotyczące kontroli w atomowej elektrowni Mochowce. Zdaniem ekologów ma miejsce konflikt interesów, bo awarie i wnioski po niej badają osoby zainteresowane dalszym funkcjonowaniem Mochowców.
W ubiegłym roku kilkakrotnie dochodziło do nieszkodliwych awarii. Jednak zdaniem Greenpeace Słowacja obecnie nie wiadomo, czy faktycznie awarie (drobne wycieki) były nieszkodliwe.
Zieloni zarzucają Ministerstwu Ochrony Środowiska, że zlecając kontrolę skutków i przyczyn awarii doprowadziło do konfliktu interesów. Chodzi o to, że przyczyny awarii wyjaśniają osoby zatrudnione w elektrowni.
– To naruszenie zasady bezstronności. Osoba, która jest zainteresowana dalszym funkcjonowaniem zakładu, będzie miała z oczywistych względów inny ogląd sytuacji – uważa Greenpeace Słowacja.
Na razie nie wiadomo kiedy dojdzie do rozstrzygnięcia w sprawie kontroli. Jeśli okazałoby się, że skarga Greenpeace Słowacja zostanie uznana, sprawdzenie stanu elektrowni w Mochowcach i wyjaśnienie przyczyn awarii musiałyby zostać przeprowadzone ponownie.
Tegoroczna zima to bardzo ciężki okres dla ptaków, szczególnie dla sów. Ponieważ duża pokrywa śniegowa uniemożliwia im skuteczne zdobywanie pokarmu, głównie gryzoni, wiele z nich pada z głodu. Świadczą o tym napływające do biura projektu „Bubobory w Lasach Państwowych” liczne informacje o takich przypadkach.
W związku z tym chcielibyśmy dzięki Państwa pomocy ocenić skalę tego zjawiska, by w przyszłości móc podejmować środki zaradcze.
Bardzo prosimy o nadsyłanie pocztą elektroniczną informacji o martwych i osłabionych sowach na adres: sitkiewicz.lzd@interia.pl
Dariusz Anderwald
Leśny Zakład Doświadczalny SGGW w Rogowie
|
|
|
|
| 2010-02-09
|
Koniec szarej strefy w demontażu pojazdów, zaostrzenie sankcji za nielegalne składowanie odpadów i przepisy, które umożliwią nam wypełnienie unijnych zobowiązań. Takie zmiany wprowadza nowelizacja ustawy o odpadach, przygotowana według projektu Ministerstwa Środowiska.
Co zmieni nowe prawo? Przede wszystkim umożliwi Polsce realizację zadań zawartych w „Krajowym planie gospodarki odpadami 2010”, w tym osiągnięcie celów zawartych w dyrektywie Rady Europejskiej w sprawie składowania odpadów dotyczących redukcji odpadów komunalnych ulegających biodegradacji kierowanych na składowiska odpadów.
Nowelizacja ustawy daje uprawnienia organom właściwym (marszałkowi województwa lub regionalnemu dyrektorowi ochrony środowiska) do zamykania z urzędu składowisk odpadów niespełniających wymagań technicznych. Ustawa zaostrza też sankcje za nielegalne składowanie odpadów i wprowadza zakaz składowania selektywnie zebranych odpadów palnych oraz odpadów ulegających biodegradacji. Ponadto przewiduje środki dyscyplinujące przedsiębiorców, aby wywiązywali się z obowiązku składania zbiorczych zestawień danych. Z kolei nowelizacja ustawy o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji pozwoli na wyeliminowanie szarej strefy w demontażu pojazdów.
Nowe przepisy zaprojektowane są w ten sposób, żeby doprowadzić do poprawy obecnie funkcjonującego systemu gospodarowania odpadami, zarówno na poziomie wytwórców odpadów, jak i na poziomie innych posiadaczy odpadów.
2 lutego br. Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o publicznym transporcie zbiorowym. Projekt ustawy ma na celu zmianę dotychczasowego sposobu funkcjonowania i organizowania przewozów w transporcie publicznym (drogowym, kolejowym, innym szynowym, linowym, linowo-terenowym, morskim oraz w żegludze śródlądowej). Zorganizowanie regularnego przewozu osób, niezbędnego z punktu widzenia ogólnego interesu społecznego, będzie leżało w gestii tzw. organizatora publicznego transportu zbiorowego (jednostki samorządu terytorialnego lub ministra infrastruktury). W pozostałym zakresie przewóz osób będzie wykonywany przez przewoźników komercyjnych i ma funkcjonować na zasadach rynkowych.
W tym roku przedsiębiorcy zapłacą więcej m.in. za ścieki, wycięcie drzewa czy eksploatację złóż kopalin. Nowelizacja Prawa ochrony środowiska, wprowadzi nowe przepisy dotyczące emisji zanieczyszczeń do atmosfery. Nowa stawka obowiązuje za centymetr obwodu (na wysokości 120 cm) wyciętego rzadkiego gatunku drzewa (309,13 zł). Nowe stawki opłat za korzystanie ze środowiska na 2010 r. są opublikowane w obwieszczeniu ministra środowiska z 18 sierpnia 2009 r. w sprawie wysokości stawek opłat za korzystanie ze środowiska na rok 2010 (MP z 2009 r. Nr 57, poz. 780).
Europejski Bank Inwestycyjny udzielił 1,5 mld zł pożyczki na projekty w dziedzinie energii i ochrony środowiska w Polsce. 1 mld zł (250 mln euro) to kredyt na modernizację polskiej sieci dystrybucji energii elektrycznej w środkowej i północnej Polsce, a 500 mln zł (122 mln euro) to pożyczka dla Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na współfinansowanie priorytetowych projektów w dziedzinie ochrony środowiska, realizowanych z dotacji UE. Fundusze EBI zwiększą wiarygodność i efektywność dostaw energii elektrycznej w Polsce i pomogą Polsce spełnić zobowiązania wynikające z wdrożenia europejskiego ustawodawstwa w dziedzinie ochrony środowiska. Od 1990 roku wartość kredytów EBI udzielonych Polsce osiągnęła około 23 mld euro, w tym 15 mld euro od czasu wejścia Polski do UE w 2004 roku.
Łódź i Toruń, ubiegają się o tytuł Europejskiej Zielonej Stolicy w 2012 i 2013 roku. Nagroda ta przyznawana jest co roku miastom przyjaznym środowisku. Do tytułu Europejskiej Zielonej Stolicy zgłosiło się 17 miast z 12 państw członkowskich UE. Obok Torunia i Łodzi o tytuł Europejskiej Zielonej Stolicy ubiegają się także Rzym, Bolonia, Nantes, Norymberga, Espoo, Glasgow, Lublana, Malmoe, Murcja, Reykjavik, Budapeszt, Vitoria, Antwerpia, Sewilla i Barcelona. Aplikacje zostaną ocenione przez specjalny panel ekspertów. Przygotują oni krótkie listy kandydatów do tytułu na rok 2012 i 2013.
Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach pod patronatem redakcji "Polska Dziennik Zachodni" zainicjował działalność Śląskiej Akademii Ekologicznej. Skupia ona ludzi różnych zawodów i środowisk kształtujących opinię publiczną. Celem jest uspołecznienie ekologii rozumianej dużo szerzej niż się to potocznie dzisiaj określa, a osiągnięcie tego celu jest planowe poprzez inicjowanie publicznych dyskusji, organizowanie działań społecznych i prawnych wpływających na zmianę postaw i poprawę jakości życia w regionie. Ruch ten zrzeszając ludzi nauki, sztuki, świata biznesu, mediów i życia publicznego zamierza skutecznie zmieniać wizerunek województwa śląskiego, kojarzonego wciąż ze zdewastowaną ekologicznie częścią Polski.
Gabriela Lenartowicz, prezes WFOŚiGW na spotkaniu inicjatorów Akademii wyraziła nadzieję, iż jest to szansa na powstanie swoistej nieformalnej grupy nacisku, której uda się zaszczepić nowoczesne myślenie o środowisku w społeczeństwie. Województwo śląskie ma szansę stać się poligonem doświadczalnym, gdzie stosowane będą najnowocześniejsze technologie, testowane unikatowe i odkrywcze techniki i rozwiązania naukowców w zgodzie z nowym wymiarem myślenia o ekologii.
Na początku postanowiono, że pierwszymi działaniami Akademii będą m.in. inicjatywy dotyczące gospodarki odpadami w gminach oraz związane z dbałością o estetykę krajobrazu regionu, zwłaszcza wokół terenów poprzemysłowych i promocja zmian świadomościowych mieszkańców województwa śląskiego.
Swój udział w pracach Akademii może zgłosić każdy zainteresowany, a informacje na jej temat na bieżąco zamieszczać będzie "Dziennik Zachodni". Dzięki Akademii wszyscy jej uczestnicy będą mogli korzystać z porad i podpowiedzi ekspertów, w tym prawników, bo wydaje się, że często brakuje wiedzy o tym, jak możemy korzystać z naszego prawa do informacji i współdecydowania o środowisku, w którym żyjemy.
E. M.
5 lutego w Gdańsku odbyły się warsztaty, organizowane przez Forum Dialogu Społecznego, na temat komercjalizacji przestrzeni publicznej.
– Przestrzeń miejska to nie tylko środowisko, ale też tworzony przez różnych aktorów społecznych projekt – mówi Adam Ostolski, socjolog i filozof, członek zespołu Krytyki Politycznej i przewodniczący koła warszawskiego Zielonych w latach 2005–2006. – Aktualnie dominuje trend komercjalizacji przestrzeni, w którym na czoło wychodzą takie sposoby myślenia o mieście, jak rozpatrywanie go w kategoriach atrakcyjności inwestycyjnej czy przestrzeni reklamowej, marginalizowane jest zaś spojrzenie na ludzi i ich środowisko czy też uznawania go za ekologiczną całość. Przykładami takiego trendu jest plaga reklamy wielkopowierzchniowej, ogradzanie parków i osiedli czy też tworzenie ścieżek rowerowych z kostki bauma, co – jak powie każda osoba jeżdżąca na rowerze – jest bardzo niewygodne. W takim mieście bardzo łatwo o konflikty. Niektóre z nich pozostają na poziomie partykularnym, ale pojawiają się też ruchy, dążące do wzmocnienia własnej, uniwersalnej wizji miasta. Masa Krytyczna czy Fundacja MaMa są tutaj dobrymi przykładami. Ruch przeciw wysypisku bądź spalarni śmieci ma potencjał wykreowania alternatywnych rozwiązań, takich jak w tym przypadku dążenie do traktowania odpadów jako surowca i wzmocnienia nacisków na jego ponowne użytkowanie. Miejskie ruchy protestu to także efekt nadal żywego komunikowania się władzy z ludźmi w sposób propagandowy – „góra – dół”, objawiającego się częstym pozorowaniem konsultacji społecznych, mających uwiarygodnić już podjętą decyzję.
Watykan zachęca inne państwa i indywidualnych użytkowników do korzystania z odnawialnych źródeł energii. Podczas remontu sklepienia auli Pawła VI powierzchnie dachu tego budynku pokryły ogniwa fotowoltaiczne.
Instalacja paneli słonecznych kosztowała ponad milion euro i odbyła się pod koniec listopada 2008 r. Ilość energii wytwarzanej przez ekologiczny dach w ciągu roku to ponad 500 MWh, zapewnia to oświetlenie, ogrzewanie oraz chłodzenie ogromnej powierzchni auli. Nadwyżki energii są przekazywane do sieci energetycznej.
Dach o powierzchni 5 tys. m2 został przykryty 2400 ogniwami fotowoltaicznymi. Materiały budowlane zostały ofiarowane przez dwie niemieckie firmy – SolarWorld i SMA SolarTechnology. Dzięki tej rewolucji ekologicznej Watykan ograniczy emisje dwutlenku węgla o 225 ton rocznie.
|
|
|
|
| 2010-01-25
|
Do Kancelarii Prezydenta wpłynęło 21 stycznia br. pismo z Kancelarii Premiera w sprawie powołania na ministra środowiska Andrzeja Kraszewskiego i odwołania z tej funkcji Macieja Nowickiego. Prof nadzw. dr hab. inż. Andrzej Kraszewski (62 lata) jest profesorem Politechniki Warszawskiej, na Wydziale Inżynierii Środowiska. Specjalizuje się między innymi w zakresie oddziaływania przedsięwzięć infrastrukturalnych na środowisko. Prowadził projekty konsultacji społecznych dla spalarni odpadów i osadów ściekowych oraz dla obwodnic aglomeracji miejskich. Pełnił funkcję przewodniczącego Krajowej Komisji Ocen Oddziaływania na Środowisko, był także moderatorem okrągłego stołu w sprawie obwodnicy Augustowa.
Sejmowe komisje: Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa oraz Rolnictwa i Rozwoju Wsi rozpatrzyły wniosek o przeprowadzenie wysłuchania publicznego w odniesieniu do rządowego projektu ustawy Prawo o organizmach genetycznie zmodyfikowanych.
Podstawowym celem projektu jest dokonanie transpozycji do polskiego porządku prawnego dyrektyw Wspólnot Europejskich regulujących zagadnienia dotyczące organizmów genetycznie zmodyfikowanych oraz zapewnienie stosowania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej przepisów rozporządzeń Wspólnot Europejskich w tym zakresie. Kształtując przepisy projektu ustawy, uwzględniono również wytyczne zawarte w Ramowym Stanowisku Rządu RP dotyczącym organizmów genetycznie zmodyfikowanych. Dodatkowo zamiarem projektodawcy jest doprecyzowanie tych przepisów dotyczących regulowanej materii, które na gruncie ustawy z 22 czerwca 2001 r. o organizmach genetycznie zmodyfikowanych budziły wątpliwości interpretacyjne.
Projekt określa zasady i warunki: prowadzenia zakładów inżynierii genetycznej; zamkniętego użycia mikroorganizmów genetycznie zmodyfikowanych; zamkniętego użycia organizmów genetycznie zmodyfikowanych innych niż mikroorganizmy genetycznie zmodyfikowane; zamierzonego uwolnienia organizmów genetycznie zmodyfikowanych w celach doświadczalnych; wprowadzania do obrotu organizmów genetycznie zmodyfikowanych jako produktów lub w produktach; prowadzenia upraw roślin genetycznie zmodyfikowanych; udostępniania informacji o organizmach genetycznie zmodyfikowanych, udziału społeczeństwa w postępowaniu w sprawach organizmów genetycznie zmodyfikowanych.
Komisje podjęły uchwałę o przeprowadzeniu wysłuchania publicznego w 9 lutego br., o godz. 10.30 w gmachu Sejmu.
Prokuratura Rejonowa w Wodzisławiu Śląskim, decyzją z 7 stycznia 2010 r. umorzyła dochodzenia w sprawie ujawnienia przez członków organizacji Greenpeace uprawy zmodyfikowanej genetycznie kukurydzy na terenie Lubomii prowadzonej bez zezwolenia.
Odkrycie przez Greenpeace pól genetycznie zmodyfikowanej kukurydzy MON 810 oznacza, że w Polsce istnieje zagrożenie skażenia tradycyjnych upraw przez transgeniczne odmiany tej rośliny. Dodatkowo skala upraw, obejmujących łącznie około 20 ha, wskazuje jednoznacznie na ich komercyjny charakter, co oznacza, że zamiarem osoby dokonującej jej wysiewu było wprowadzenie tej kukurydzy do obrotu, co stanowi przestępstwo w świetle art. 58 ustawy o organizmach genetycznie modyfikowanych.
Zdaniem Greenpeace organa państwowe lekceważą zagrożenie, jakim jest niekontrolowany wysiew GMO w Polsce. Polski rząd nie posiada jakiejkolwiek kontroli nad uprawami GMO na terenie kraju, gdyż wskutek luki prawnej w obowiązującej ustawie z 22 czerwca 2001 r. o organizmach genetycznie zmodyfikowanych, brakuje zapisu regulującego wysiew takich roślin w Polsce. W opinii Greenpeace to rząd i organa państwa, nie zaś organizacje pozarządowe, powinny podjąć działania w celu odnalezienia podobnych pól oraz zapobiec przedostaniu się zbiorów do obrotu.
Sejmowa komisja Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa pozytywnie zaopiniowała dla komisji Infrastruktury, komisyjny projekt ustawy o zmianie ustawy o obszarach morskich RP i administracji morskiej.
Projekt dotyczy umożliwienia rozwoju na polskich obszarach morskich energetyki wiatrowej, poprzez dostosowanie przepisów regulujących wydawanie pozwoleń na wznoszenie i wykorzystywanie sztucznych wysp, konstrukcji i urządzeń do uwarunkowań procesu inwestycyjnego w energetyce wiatrowej na morzu.
W opinii komisja zaznaczyła, że ww. projekt powinien być rozpatrzony wspólnie z rządowym projektem ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, który w niedługim czasie wpłynie do Sejmu.
Polska energetyka jest zdominowana przez węgiel, a źródeł odnawialnych wciąż używamy do produkcji znikomej ilości energii. Dotychczasowe rządy niewiele zrobiły, aby to zmienić. Aby zapobiec katastrofie klimatycznej, musimy od zaraz zacząć przestawiać gospodarkę na odnawialne źródła energii i energooszczędne technologie.
Raport profesora Macieja Sadowskiego z Instytutu Ochrony Środowiska oraz Trzeci Raport Rządowy w sprawie zmian klimatu, przewidują bardzo poważne konsekwencje ocieplenia klimatu w naszym kraju. W rolnictwie czeka nas spadek plonów ziemniaka, wzrost plonów kukurydzy, pojawienie się nowych szkodników, niedobór wody. Wzrost poziomu morza grozi zalaniem 1789 km2 wybrzeża. Pod wodą mogą znaleźć się gdańska Starówka i Szczecin, a Półwysep Helski może zostać odcięty od lądu. Nastąpią zmiany w wielu ekosystemach. Zniszczeniu mogą ulec na przykład wyspa Wolin i Zalew Szczeciński, a tatrzańskim halom grozi zaniknięcie, w związku z przemieszczeniem się granicy lasu ku górze. Co więcej gatunki naszej strefy klimatycznej będą wypierane przez gatunki ciepłolubne.
Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu może nałożyć na Polskę nawet 260 tys. euro dziennie kary za wypełnione po brzegi wysypiska – ostrzega "Dziennik Gazeta Prawna". W 2010 roku powinniśmy ograniczyć liczbę odpadów komunalnych wywożonych na wysypiska – z 96 do 75% Jednak nadal brakuje odpowiednich przepisów prawnych. Komisja Europejska wcześniej czy później wytknie Polsce brak alternatywnych sposobów niszczenia odpadów. Jeżeli nasze tłumaczenia nie przekonają unijnych urzędników, kary mogą być surowe – zaznacza gazeta.
Polski system gospodarki odpadami jest nieskuteczny. Obecnie prywatne firmy same decydują o tym, gdzie ostatecznie trafią odpady. W Czechach, Danii czy Holandii gospodarka odpadami komunalnymi jest zadaniem gmin.
Firma SwedeCenter wybuduje pierwszy w Polsce ekologiczny park biznesowy – Business Garden. Oprócz głównej funkcji biurowej łączyć będzie funkcje hotelowo-konferencyjne oraz handlowo-usługowe. Projekt zlokalizowany jest w odległości 2 km od lotniska i 5 km od centrum Warszawy, u zbiegu ulic Żwirki i Wigury, 1 Sierpnia oraz Iłżeckiej.
Business Garden powstanie na działce o powierzchni 6 ha, z czego tylko 40% zostanie zabudowane. Na pozostałych 60% powierzchni zaprojektowano ogród.
Obiekt będzie pierwszym w Polsce „zielonym” parkiem biznesowym spełniającym wszystkie istotne kryteria ekologiczne. Firma SwedeCenter zamierza ubiegać się o specjalny certyfikat LEED, który potwierdzi status ekologiczny obiektu. Celem LEED jest promowanie kompleksowego podejścia do zachowania równowagi ekologicznej poprzez spełnienie wymogów dotyczących m.in. lokalizacji, zarządzania wodą, wykorzystania energii, zastosowanych materiałów, gospodarowania odpadami czy innowacyjności projektowej.
Niedźwiedź, lew i hiena czekają na turystów u wejścia do Jaskini Niedźwiedziej w Kletnie na Dolnym Śląsku. Nie ma jednak żadnych powodów do obaw. Groźni jaskiniowcy to realistyczne modele zwierząt, które żyły tutaj kilkadziesiąt tysięcy lat temu. Stanowią część ekspozycji nowo otwartego Centrum Edukacji Przyrodniczej.
Inne atrakcje, czekające na zwiedzających, to rekonstrukcja szkieletu niedźwiedzia jaskiniowego oraz gabloty z cennymi minerałami i wykopaliskami paleontologicznymi. Uwagę turystów przyciąga kolekcja oryginalnych czaszek niedźwiedzi. Przed zwiedzaniem tajemniczych korytarzy jaskini można odbyć również wirtualne wycieczki w czasie i przestrzeni. Na monitorach wyświetlana jest multimedialna prezentacja o historii odkrycia i badań tego miejsca, a także o sekretach życia prehistorycznych zwierząt oraz pięknie barwnych form naciekowych, w które obfituje wnętrze jaskini. Widz wybiera interesujące go tematy za pomocą panelu dotykowego. Dla gości przygotowano także multimedialną makietę Masywu Śnieżnika. Turysta może za pomocą specjalnego panelu podświetlać diodami szlaki turystyczne. Koszt urządzenia tego nowoczesnego centrum wyniósł blisko 400 tys. złotych. W tej kwocie znalazła się dotacja z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej we Wrocławiu w wysokości 260 tys. złotych.
Jaskinia Niedźwiedzia w Kletnie została odkryta w 1966 roku. Od 1983 roku jest możliwe jej zwiedzanie. Szybko stała się atrakcją turystyczną o znaczeniu międzynarodowym. Słynie z bogatej szaty naciekowej i znalezisk kostnych zwierząt plejstoceńskich. Dla ochrony cennej jaskini oraz okolicznego kompleksu przyrodniczego został utworzony Rezerwat Przyrody „Jaskinia Niedźwiedzia”.
|
|
|
|
| 2009-12-23
|
Rozmowy w Kopenhadze były o włos od totalnej porażki i ostatecznie zakończyły się ustaleniami, które są o wiele za słabe, by powstrzymać niebezpieczne zmiany klimatu – alarmuje WWF.
Przywódcy zgodzili się, że wzrost średniej globalnej temperatury trzeba zatrzymać na poziomie poniżej 2oC, gdyż przekroczenie tej granicy wiąże się z ryzykiem nie do zaakceptowania. Równocześnie jednak nie ustalili żadnych konkretnych zobowiązań dotyczących redukcji emisji i odłożyli te decyzje na później, choć miały one zapaść właśnie na tym szczycie.
– To tak, jakby pacjentowi, u którego zdiagnozowano poważną chorobę lekarz powiedział, że wie jak go wyleczyć, ale nie przepisał recepty, tylko zapewnił, że zrobi to za rok. Przepaść pomiędzy retoryką kopenhaskiego „porozumienia” a rzeczywistym działaniem może nas kosztować miliony ludzkich istnień, setki miliardów dolarów i masę utraconych możliwości – ubolewa Wojciech Stępniewski, kierownik projektu „Klimat i energia” w WWF Polska. – Jesteśmy rozczarowani, ale gra toczy się dalej – dodaje Stępniewski. – Społeczeństwo obywatelskie zostało wykluczone z końcowej fazy negocjacji w Kopenhadze – wyraźnie odczuliśmy to podczas ostatnich dni. Zapewniamy jednak, że WWF i inni przedstawiciele społeczeństwa będą dalej aktywnie angażować się w każdy etap dalszych negocjacji.
Światowy gigant na rynku naftowym, amerykańska firma Chevron otrzymała od ministra środowiska zgodę na poszukiwanie i rozpoznawanie złóż gazu ziemnego w Polsce. Podsekretarz Stanu, główny geolog kraju – Henryk Jacek Jezierski podpisał 10 grudnia 2009 r. koncesję dla firmy Chevron Polska Exploration and Production Sp. z o.o na poszukiwanie i rozpoznawanie złóż gazu ziemnego i ropy naftowej w rejonie „Zwierzyniec” (okolice Zamościa w województwie lubelskim). Koncesja została udzielona na 5 lat. W tym czasie Chevron zamierza prowadzić prace poszukiwawczo-rozpoznawcze na obszarze o powierzchni ok. 800 km2. Żeby odkryć nowe złoża węglowodorów prowadzone będą bezinwazyjne badania pozwalające uzyskać przestrzenny model wgłębnej budowy ziemi za pomocą odbitych od skał fal sejsmicznych (sejsmika 2D i 3D) oraz wiercenia do głębokości ok. 3500 m.
– Udzielenie koncesji kolejnemu światowemu gigantowi na rynku nafty i gazu, jakim jest Chevron świadczy o poważnym zainteresowaniu poszukiwaniem złóż gazu ziemnego w Polsce i zbliża nas do poznania odpowiedzi na pytanie: Czy nasz kraj może liczyć na dodatkowe źródła tego surowca pochodzące z niekonwencjonalnych złóż gazu? – komentuje przyznanie tej koncesji Henryk Jacek Jezierski.
Jak co roku w okresie poprzedzającym święta Bożego Narodzenia w polskich lasach nasilają się kradzieże choinek. Dlatego też od 14 grudnia do końca roku Straż Leśna wraz z innymi służbami przeprowadza ogólnopolskie działania pod nazwą „Choinka”. Leśnicy będą chronić drzewka przed złodziejami i wandalami.
Wiele drzew złodzieje okaleczają przez obcinanie gałęzi i czubów. Dotyczy to głównie jodły, której gałęzie wykorzystywane są do produkcji stroików i ozdób świątecznych. Zdarza się, że łupem złodziei padają inne gatunki roślin, tj. krzewinki borówki, bluszcze, mchy i widłaki.
Podczas akcji Straż Leśna wraz z Policją, Inspekcją Transportu Drogowego, Państwową Strażą Łowiecką oraz strażami miejskimi i gminnymi będzie kontrolowała miejsca pozyskania roślin, pojazdy na drogach leśnych i przyległych oraz punkty handlu, tj. bazary i targowiska. Szczególną uwagę strażnicy leśni będą zwracali również na wszelkie pułapki i sidła zastawione na zwierzynę leśną.
Za kradzież drzewka bądź innej rośliny z lasu grozi 500-złotowy mandat bądź skierowanie sprawy do sądu, gdzie kara może wynieść nawet 5000 zł.
Z roku na rok, dzięki działaniom Straży Leśnej i rosnącej świadomości społeczeństwa, ilość kradzieży choinek maleje.
W tym roku Lasy Państwowe przygotowały do sprzedaży ok. 110 tys. sztuk świątecznych drzewek. Nie musimy się jednak martwić, że kupując żywą choinkę przyczyniamy się do wycinki lasów. Pozyskiwane choinki pochodzą ze specjalnych plantacji i z cięć pielęgnacyjnych.
|
|
|
|
| Strona: 1234 | |